PROJEKT MINI TRANSAT

Najtrudniejsze transatlantyckie regaty samotnych żeglarzy. Start we Francji, meta po drugiej stronie Atlantyku. Rozgrywane na najbardziej zaawansowanych technologicznie jachtach regatowych Świata …

Tegoroczna, jubileuszowa, 20 edycja regat Mini Transat, rozgrywana będzie na nowej trasie – z francuskiego portu Douarnenez, z przystankiem na Lanzarote (W. Kanaryjskie), do Pointe-à-Pitre na Gwadelupie.

Zawodnicy wystartują 13 września 2015 w regatach prologu, start Mini Transat odbędzie się 19 września 2015, a start z portu etapowego na Lanzarote 31 października.

Regaty Mini Transat to odbywający się co roku wyścig 6.5 metrowych jachtów przez Atlantyk. Na starcie stanąć może 84 zawodników, którzy muszą wcześniej przejść cykl eliminacji (1000 Mm samotnego rejsu kwalifikacyjnego oraz 1000 Mm w regatach, w tym jeden wyścig solo) – poza tymi, którzy startowali w roku 2013 i chcą wystartować ponownie na tych samych jachtach. Spośród ok. 400 zgłoszeń spełniających warunki organizatorzy wybierają najlepszych i najbardziej doświadczonych.

To wyjątkowo trudne zawody – po pierwsze ze względu na wielkość jachtów (zaledwie 6.5 metra długości, miejsca w kabinie jest tyle, co pod stołem), po drugie ze względu na odległość do pokonania (4020 Mm), po trzecie ze względu na ograniczenia techniczne (brak m.in. telefonów satelitarnych, komputerów do nawigacji, wsparcia taktycznego, meteorologicznego i technicznego) po czwarte ze względu na brak kontaktu z lądem, zarówno z najbliższymi jak i z innymi zawodnikami.

Przepisy mówią, że jacht opuszczający port startu musi być w pełni niezależny. To znaczy, że zawodnik musi być w stanie stawić czoła każdej sytuacji i dotrzeć do portu o własnych siłach.

 

[MAPA MINI TRANSAT 2015]

 

HISTORIA MINI TRANSAT – DWADZIEŚCIA LAT NA ATLANTYKU

8 października 1977 z portu Penzance w Wiekiej Brytanii, po raz pierwszy w historii jachtingu, 24 jachty o długości zaledwie 6,5 metra, prowadzone przez zawodników-samotników, wystartowały w wyścigu na Antiguę z przystankiem na Teneryfie na Wyspach Kanaryjskich.

Najmniejsze z oceanicznych jednostek regatowych rozpoczęły Mini Transat. Od tej pory, w każdym roku nieparzystym, wyruszają znowu w trasę, przemierzając Atlantyk. Pomysłodawcą i organizatorem pierwszych czterech edycji był Bob Salmon, którego ideą była promocja regatowej żeglugi samotnej „dostępnej dla każdego”. Pomysł narodził się częściowo w odpowiedzi na trend budowy coraz większych i droższych jachtów, który eliminował z rywalizacji żeglarzy o ograniczonych środkach finansowych.

Port startu i mety co kilka lat ulega zmianie – w roku 1985 start regat odbył się z francuskiego Brestu (od tego roku organizatorami są Francuzi, stanowiący około ¾ wszystkich zawodników biorących udział w tych regatach), potem do La Rochelle, Charente-Maritime a obecnie Douarnenez. Port etapowy znajdował się na Wyspach Kanaryjskich lub Maderze, a meta w Brazylii lub Indiach Zachodnich (dziś tą nazwą, kiedyś używaną dla całych Karaibów określa się wyspy z archipelagu Antyli i Bahamów, m.in. Gwadelupa, Dominika, Martynika, Saint Lucia, Barbados, Saint Vincent, Grenada. Gwadelupa i Martynika stanowią terytoria zamorskie Francji.).

Tegoroczny wybór Gwadelupy nie pozostaje bez związku z zeszłorocznymi regatami Route du Rhum, które kończyły się w tym samym miejscu (Pointe-à-Pitre) i pozostawiły po sobie bogatą infrastrukturę, z której mogą korzystać teraz również organizatorzy innych imprez żeglarskich.

W pierwszym wyścigu Mini Transat, w roku 1977, drugie miejsce zajął Polak, Kazimierz Kuba Jaworski, żeglujący na jachcie Spanielek. Z czasem Mini Transat stał się imprezą wybitnie francuską, po zmianie organizatora i przeniesieniu startów na kontynent (1985). Oraz „kuźnią talentów”, bo tutaj zaczynało bardzo wielu żeglarzy, którzy potem święcili triumfy regatowe na większych jednostkach, bijąc rekordy prędkości i rekordy świata oraz startując w regatach takich jak Vendée Globe czy Volvo Ocean Race. Zaczynali tutaj między innymi Isabelle Autissier, Ellen MacArthur czy Bernard Stamm.

Bardzo długo trzeba było czekać na ponowne pojawienie się polskich nazwisk na liście startowej. Pierwszym po Kubie Jaworskim był Jarek Kaczorowski (2009, Allianz), drugim Radek Kowalczyk (2011, Calbud), który ponownie planuje start w tym wyjątkowo trudnym wyścigu oceanicznym jesienią 2015.